fbpx
Menu Close

Yellowstone – kraina gorących źródeł i gejzerów

Yellowstone, Grand Prismatic, Wyoming, USA

Podczas tegorocznego pobytu w USA zorganizowałem dwa roadtripy po zachodnich i północno-zachodnich stanach USA.
Jednym z celów drugiego, dłuższego wyjazdu był Park Narodowy Yellowstone, leżący głównie w stanie Wyoming, będący najstarszym parkiem narodowym na świecie. I z pewnością jednym z najbardziej obleganych 😉

   Zwiedzenie Yellowstone to było nasze wspólne marzenie, którego nie udało się nam jednak zrealizować w zeszłym roku. W tym roku, z powodu pandemii, Dorota nie dotarła już do USA, dlatego wszystkie tegoroczne tripy po USA odbywałem sam lub z kolegą Marcinem, z którym objechaliśmy motocyklem pół Kalifornii. 🙂 Na mój ostatni 18-sto dniowy roadtrip wybrałem się jednak samotnie, podróżując samochodem, ponieważ objazd tak dużego kawałka USA (zrobiłem 8 tysięcy km po 10 stanach) był zbyt ryzykowny i po prostu nie zrobiłbym wszystkiego tego, co miałem w planie. A było tego sporo 🙂

    Jednym z ważniejszych punktów tej wyprawy był oczywiście Park Narodowy Yellowstone, od którego dzieliło mnie z Los Angeles ponad 1700 km. Po drodze oczywiście odwiedziłem jeszcze wiele innych miejsc, m.in. w moim ulubionym stanie Utah oraz jeden z główniejszych górskich celów wyjazdu, czyli Park Narodowy Grand Teton, ale o tym będę pisał w którymś z kolejnych wpisów 🙂


Logistyka w Yellowstone

   Teren, na którym leży Park Narodowy Yellowstone jest olbrzymi (prawie 9000 km2!!!), dlatego zwiedzanie tego parku najlepiej zaplanować przed wyjazdem – zwłaszcza, że na jego terenie ciężko o zasięg telefonu komórkowego, przez co planowanie on-line może okazać się niemożliwe. Warto też zawczasu zainstalować sobie aplikację NPS Yellowstone National Park (oficjalna aplikacja straży parkowej), w której znajdziemy wiele pożytecznych funkcji (np. orientacyjne godziny najbliższych erupcji gejzerów, informacje drogowe, informacje o wolnych miejscach na kempingach, mapy, itp). Wjazd na teren parku (jak każdego parku narodowego w USA) jest płatny – nie płaci się od osoby, tylko od pojazdu. Jeżeli przyjeżdżamy do USA w celach turystycznych i planujemy zwiedzenie większej ilości parków narodowych (a jest ich sporo) to warto zakupić roczną kartę America The Beautiful (więcej o karcie tutaj). Jest pięć bram wjazdowych na teren parku, w zależności od kierunku, z którego przyjeżdżamy. Główne drogi przez park poprowadzone są w kształcie cyfry 8 (tzw wielka ósemka Yellowstone). Podczas mojego pobytu odcinek północno-wschodni z Canyon Village do Tower-Roosevelt był nieczynny, także warto w trakcie planowania sprawdzić komunikaty na stronach lub aplikacji parku. Z racji olbrzymiej powierzchni Yellowstone nie sposób zwiedzić jednego dnia, dlatego trzeba zaplanować w jego okolicy noclegi. Normalnie na jego terenie znajdują się campingi, jednak obecnie (stan na lipiec 2020), wszystkie campingi leżące na terenie parku były zamknięte, a pozostanie autem na terenie parku na noc niemożliwe (ograniczenie ruchu turystycznego z powodu pandemii). Jako, że na ekspresowe zwiedzanie Yellowstone zaplanowałem sobie 2 dni, to w poszukiwaniu noclegu wyjechałem poza park do leżącej w Montanie miejscowości West Yellowstone. Na szczęście po opuszczeniu parku, na przedmieściach West Yellowstone, udało mi się złapać zasięg internetu i po odpaleniu aplikacji Booking okazało się, że jest dużo wolnych miejsc noclegowych w motelach w normalnych cenach. Campingi w okolicach Yellowstone są bardzo obłożone i bez wcześniejszych rezerwacji ciężko znaleźć wolne miejsce – dotyczy to wielu miejsc w USA położonych niedaleko atrakcji turystycznych.

Duck Lake, Yellowstone Lake

Jezioro Duck, a za nim jezioro Yellowstone

Charakterystyka Yellowstone, czyli co możemy (i musimy!) zobaczyć

   Jak już wspomniałem wyżej Park Narodowy Yellowstone to olbrzymi teren, a żeby zobaczyć jego choćby najważniejsze atrakcje, potrzebujemy minimum 2-3 dni (przy dobrej logistyce 😉 ). W parku jest duży potencjał do dłuższego pobytu, bo oferuje on olbrzymią ilość szlaków przewidzianych dla turystyki pieszej i rowerowej. Amatorów wędkarstwa ucieszy zapewne fakt, że na terenie parku wolno łowić ryby (potrzebny jest dodatkowy permit). W amerykańskich parkach narodowych wędkarstwo jest dozwolone praktycznie wszędzie, ograniczone jest jedynie koniecznością posiadania permitu. Dla polskiego turysty widok wędkarzy w parkach narodowych wydaje się z początku trochę dziwny 🙂
   Na obszarze Parku leżą liczne jeziora, kaniony, rzeki i pasma górskie. Jezioro Yellowstone jest jednym z największych na świecie jezior położonych na dużych wysokościach (2351m npm) i leży centralnie nad Kalderą Yellowstone, czyli superwulkanem o gigantycznych rozmiarach 55x80km. Kaldera jest uważana za uśpiony wulkan, który wybuchał kilkukrotnie na przestrzeni 2 mln lat. Ostatni wielki wybuch miał miejsce ok 640 tysięcy lat temu i ponowny wybuch o podobnej sile (który jest tylko kwestią czasu) zniszczyłby znaczną część USA i doprowadziłaby do katastrofy klimatycznej, w której z głodu umarłoby 5 miliardów ludzi na świecie. Także lepiej niech sobie ten wulkan spokojnie drzemie dalej 😉 Zwiedzając Yellowstone ma się jednak wrażenie, że cały ten superwulkan tętni aktywnie życiem, bowiem ilość znajdujących się tam gorących źródeł, aktywnych gejzerów, wulkanów błotnych i fumaroli jest piorunująca. Połowa gejzerów i obiektów hydrotermalnych znajdujących się na całym świecie, leży w Yellowstone, co daje wyobrażenie o skali nagromadzenia tych zjawisk.

Fumarole wyrzucające z siebie gazy, takie jak chlorowodór, dwutlenek siarki i parę wodną

   Jeżeli mamy ograniczony czas przewidziany na zwiedzanie Yellowstone, to warto przed przyjazdem zrobić sobie swoją listę must see, tak żeby już na miejscu sprawnie poruszać się pomiędzy kolejnymi punktami bez zbędnego marnowania czasu. Taką przynajmniej taktykę przyjąłem ja i w sumie dobrze się sprawdziła. 😉 Na liście miałem kilka obowiązkowych miejsc, które chciałem zobaczyć (inspiracji dostarczyły mi świetne artykuły ze strony Ameryka dla Podróżnika), a resztę czasu poświęciłem na ciekawostki, które napotkałem po drodze. 🙂 Stada bizonów, zielone łąki, mokradła, jeziora – można w nieskończoność zatrzymywać samochód, wypatrując ciekawych kadrów do zrobienia fajnych fotek 🙂

Grand Prismatic Spring

   Uwielbiam żywe kolory w naturze i wszelkie obiekty przyrodnicze, w których występuje duże nasycenie barw, zawsze mnie przyciągają 🙂 W Yellowstone punktem nr 1 dla mnie było więc oczywiście największe gorące źródło parku (trzecie co do wielkości na świecie) i chyba najsłynniejszy obiekt fotograficzny – Grand Prismatic, będący częścią grupy obiektów termalnych o nazwie Midway Geyser Basin. Wszystkie baseny grupy zachwycają paletą barw, gdzie turkusową wodę otaczają rude osady krzemionki, która w większej odległości od źródła wysycha, przyjmując barwy biało-szaro-źółte. Kolory te zmieniają odcienie dzięki licznie występującym tam sinicom, które brzeg jeziora barwią różnymi odcieniami zieleni. Całość wygląda jak promienie światła rozszczepione przez pryzmat, stąd i nazwa głównego źródła termalnego – Grand Prismatic Spring. Spacerując drewnianą kładką wokół Excelsior Geyser Crater ma się ochotę wskoczyć do turkusowej wody na gorącą kąpiel – problem jednak w tym, że moglibyśmy się niechcący ugotować. Woda w basenach ma temperaturę 65-87oC, więc na kąpiel nie ma szans, choć źródełko wygląda zachęcająco 🙂

Yellowstone Grand Prismatic

Baseny grupy Midway Geyser Basin (Grand Prismatic Spring, Excelsior Geyser Crater)


   Z uwagi na duży rozmiar Grand Prismatic Spring o wiele atrakcyjniej wygląda z oddali i z góry. W związku z tym na drugim brzegu na wzgórzach wybudowano taras widokowy, z którego widok na niezwykłą paletę barw jest dużo ciekawszy. Dotrzeć tam można ścieżką szlaku na Fairy Falls (początek szlaku przy parkingu Fairy Falls). Wiedziony żądzą przygody, zamiłowaniem do wychodzenia poza utarte szlaki i opisem ze strony Ameryka dla Podróżnika, postanowiłem oczywiście wejść nieco wyżej na wzgórza, co obecnie nie jest łatwe, bowiem wzdłuż ścieżki pojawiły się zasieki i tabliczki z zakazem zbaczania ze ścieżki. Jest jednak jedno takie miejsce, gdzie tych tabliczek i zasieków nie ma, co ochoczo zinterpretowałem jako przyzwolenie do wejścia na grań prowadzącą na wzgórze 🙂 Dla ograniczenia ryzyka związanego z tą nieścisłością, wejście było dosyć szybkie, choć teren niełatwy. I faktycznie dopiero z góry Grand Prismatic Spring prezentuje się w pełni okazale (główne zdjęcie u góry tego artykułu). Priorytetowy cel pierwszego dnia został zatem zrealizowany, pozostały już tylko bonusy 😉

Old Faithful Geyser

   Do parku wjeżdżałem od strony południowej, a po drodze robiłem jeszcze parę fotograficznych panoram z masywem Grand Teton w tle, przez co na teren Yellowstone wjechałem wczesnym popołudniem. Głównym moim celem tego dnia był opisany wyżej Grand Prismatic, lecz po drodze do niego leży słynny i najbardziej popularny gejzer Old Faithful. Z racji tego, że wybucha dosyć regularnie i często (ok 17 razy na dobę), jest duża szansa na zobaczenie jego erupcji bez długotrwałego oczekiwania. Jest to jednak jedno z tych miejsc, za którymi nie za bardzo przepadam, ponieważ gromadzi olbrzymią liczbę ludzi. Katastrofę już dało się wyczuć w czasie poszukiwania miejsca postoju – olbrzymie parkingi były praktycznie w całości zajęte. Setki turystów oczekujących na erupcję gejzera, który wyrzuca wtedy z siebie wrzącą wodę na wysokość nawet do 50m, nie były jednak tym, czego potrzebowałem do obcowania z tą siłą natury (zwłaszcza, że dopiero co wracałem z gór z samotnego wejścia na Middle Teton), w związku z tym cierpliwości starczyło mi jedynie na zrobienie zdjęcia gejzera wypuszczającego kłęby pary wodnej. I pojechałem dalej 🙂 Jeżeli jednak komuś nie przeszkadzają tłumy, to z pewnością warto zobaczyć taki wybuch – tym bardziej, że w aplikacji parkowej znajdziemy dosyć dokładnie przewidywany czas najbliższej erupcji.

Yellowstone Old Faithful Geyser

Dymiący Old Faithful Geyser

Firehole Lake Drive i Lower Geyser Basin

   Jadąc na północ od Midway Geyser Basin, po kilku kilometrach dojeżdżamy do skręcającej w prawo drogi Firehole Lake Drive, która oprowadza po kilku ciekawych gorących źródłach i gejzerach. Kolorystyka tych źródeł podobna jest do Grand Prismatic, są one jednak dużo mniejsze. Niemniej bardzo ładnie prezentują się takie źródła jak Broken Egg Spring, Firehole Spring czy Suprise Pool. Atrakcyjnym punktem na drodze jest gejzer Great Fountain, który strumieniem wody wyższym od Old Faithful, jednak częstotliwość jego wybuchów jest znacznie mniejsza i trzeba dosyć precyzyjnie zaplanować wizytę tutaj, jeżeli chce się trafić na erupcję. Ja chyba niewiele co się spóźniłem, bo odjeżdżał stąd akurat cały sznur samochodów 🙁 Nieopodal znajduje się również jeden z największych gejzerów Yellowstone – White Dome. Wybucha on dosyć często, jednak nie miałem tej informacji będąc przy nim, dlatego nawet nie próbowałem oczekiwać na erupcję – tym bardziej, że dzień dobiegał końca. Wyjeżdżając z Firehole Lake Drive na główną drogę w kierunku północnym, mamy po po prawej stronie kompleks Lower Geyser Basin, w którym wyróżniają się Silex Spring, Fountain Paint Pot i kilka gejzerów, które zwiedzimy spacerując drewnianymi kładkami.

Yellowtone Firehole Spring

Firehole Spring


Wielki Kanion Yellowstone

   Po komfortowym noclegu w motelu w West Yellowstone, wyruszyłem następnego poranka w kierunku wschodnim do celu nr 2 mojego pobytu w Parku, czyli do Wielkiego Kanionu Yellowstone. Dotychczas Yellowstone kojarzyło mi się głównie z gorącymi źródłami i gejzerami, dlatego pierwsze zdjęcia kanionu, na które natrafiłem w internecie wywołały u mnie zdziwienie połączone z zachwytem 🙂 Odkąd zacząłem się wspinać, wszelkie pionowe formy skalne są dla mnie szczególnie atrakcyjne. Dlatego też Grand Canyon of the Yellowstone był dla mnie obowiązkowym punktem programu zwiedzania parku. Co prawda pogoda tego dnia była pochmurna i trochę deszczowa, ale specjalnie mi to nie przeszkadzało. Udało mi się nawet dotknąć skały tzn. trochę powspinać się po turniczkach, z których miałem zdecydowanie lepsze widoki. Szczegółów podawał nie będę, żeby nie kusić 😉 – nie było tam co prawda trudnego wspinania i nie było go dużo, ale jednak w 300m ekspozycji, więc szerszemu gronu polecam jednak pozostanie na oficjalnych punktach widokowych, a tych jest na obydwu brzegach sporo. Kanion rozpoczyna się dużym wodospadem Upper Falls na rzece Yellowstone. Tuż przy wodospadzie, na zachodnim (na tym odcinku można powiedzieć, że północnym) brzegu rzeki znajduje się atrakcyjny punkt widokowy Brink of the Upper Falls, przy którym możemy wręcz „dotknąć” wodospadu i poczuć siłę, z jaką olbrzymie ilości wody spadają do dna rozpoczynającego się tam kanionu.

Grand Canyon of Yellowstone

Wielki Kanion Yellowstone i wodospad Upper Falls

   Trzymając się dalej zachodniego (czy też północno-zachodniego) brzegu (oddalając się od wodospadu) mamy do dyspozycji kilka ciekawych punktów widokowych, do których wygodnie dojedziemy samochodem – Brink of the Lower Falls, Lookout Point i Lower Lookout Point, Grand View i Inspiration Point. Ja te punkty objechałem w tej właśnie kolejności, a następnie wróciłem do drogi prowadzącej przez most na drugą stronę. Na drugim brzegu również mamy kilka punktów widokowych i szlaków pieszych – Upper Falls View, Uncle Tom’s Trail czy Artist Point, na którym zakończyłem zwiedzanie kanionu. Jak dla mnie ciekawiej jednak było na stronie zachodniej / północnej.

Norris Geyser Basin

   Z miejscowości Canyon Village, kierując się główną drogą na zachód dojeżdżamy do skrzyżowania z drogą biegnącą w kierunku południowym i północnym. W tym miejscu znajduje się duży kompleks termalny o nazwie Norris Geyser Basin, którego teren jest najgorętszym miejscem w parku Yellowstone. Znajdziemy tutaj wiele basenów błotnych, fumaroli (otworów, z których wydobywają się trujące gazy), gejzerów i źródeł termalnych. Teren ten należy zwiedzać z rozwagą, gdyż zdarzają się tu przypadki poparzeń (a nawet śmierci) toksycznymi wyziewami zawierającymi m.in. chlorowodór, dwutlenek siarki i inne potencjalnie niebezpieczne związki.
  Kompleks składa się z dwóch części – Porcelain Basin i Back Basin. Ten pierwszy wydaje się bardziej atrakcyjny i do niego ograniczyłem zwiedzanie Norris Geyser Basin. Cały teren tutaj wydaje się gotować, tylko zapachy trochę mniej przyjemne, niż w kuchni 😉 Zewsząd wydobywają się wyziewy pary wodnej i kwaśnych gazów, a z gejzerów tryska gotująca się woda. Zobaczymy tu kipiące baseny błotne, liczne fumarole, turkusowe źródełka wodne i osady krzemionki kolorowane przez sinice.

Yellowstone Norris Geyser Basin

Norris Geyser Basin – Porcelain Basin

Mammoth Hot Springs

   Ostatnim punktem mojego planu zwiedzania były obiekty termalne zlokalizowane w okolicy miejscowości Mammoth Hot Springs, znajdującej się nieopodal północnej bramy wjazdowej do parku. Atrakcje geotermalne zlokalizowane są tutaj w trzech grupach: Upper Terraces, Main Terraces i Lower Terraces. Wszystkie są z pewnością warte obejrzenia (wokół nich prowadzą ścieżki spacerowo-widokowe), ja jednak – z racji ograniczonego już czasu, wybrałem sobie tylko najbardziej interesujące mnie miejsca – Canary Spring (w części Main Terraces) i Palette Hot Spring (w części Lower Terraces). Obydwa miejsca to niezwykle ciekawe twory osadowe, powstałe z minerałów wypłukiwanych ze skał, tworzące charakterystyczne tzw. terasy. Oprócz formy zachwycają różnobarwnymi kolorami.

Yellowstone Mammoth Hot Springs

Mammoth Hot Springs (Canary Spring i Palette Hot Spring)

Fauna Parku Yellowstone

    Na zakończenie artykułu chciałbym wspomnieć kilka słów na temat tutejszej fauny. Ilość dzikich zwierząt, które można tu spotkać jest imponująca. Na terenie parku żyje jedyne w kontynentalnej części USA stado dzikich bizonów. Można spotkać wiele innych zwierząt, a nawet misia Yogi 😉 Yogiego niestety nie widziałem, ale niedźwiedzia brunatnego i owszem. Oprócz tego wielokrotnie napotkałem bizony czy jelenie. Można tu też zobaczyć baribale (niedźwiedź czarny) i niedźwiedzie grizzly oraz wiele innych gatunków dzikich zwierząt. Dzięki rozważnym zasadom bezpieczeństwa udaje się w niezachwianej równowadze funkcjonować tym licznym gatunkom dzikich zwierząt w towarzystwie ogromnych ilości turystów. Podobne wrażenie odnosi się w każdym z parków narodowych USA, bowiem praktycznie w żadnym nie brakuje występujących dzikich zwierząt. Po wizycie w USA zupełnie inaczej patrzę na mnogie, niekiedy kontrowersyjne obostrzenia funkcjonujące np. w TPN, które mają rzekomo za zadanie chronić zwięrzęta przed niszczycielską ingerencją człowieka.

Fauna Yellowstone

   

   Park Narodowy Yellowstone to rzeczywiście jedno z obowiązkowych miejsc przyrodniczych, które koniecznie trzeba zobaczyć w USA. Polecam zwiedzenie go każdemu, kto tylko będzie miał taką możliwość. Jednocześnie życzę jak najmniej turystów, bo w tłumie traci się wiele z jego uroku. Ponoć w czasie mojego pobytu ludzi było wyjątkowo bardzo mało (okres pandemii), ale ja nie miałem takiego wrażenia. Choć faktycznie w kilku miejscach byłem prawie że sam 🙂
   Zwiedzeniem Mammoth Hot Springs zakończyłem wizytę w Yellowstone i udałem się dalej na północ Montany po nową porcję górskich przygód 🙂

Zapraszamy również do przeczytania kolejnego artykułu z tego samego roadtripu po USA:
Śladami Dakotów – Little Bighorn i Badlands

Yellowstone 2020

Wybrane powiązane posty

Posted in Road tripy, USA

4 Comments

  1. Veronica Melville

    I think this is among the so much vital info for me.
    And I’m glad studying your article.
    But should commentary
    on some normal issues, The website taste is ideal, the
    articles is truly excellent : D.
    Good activity, cheers

  2. Tracy Rist

    I am not certain the place you’re getting your info,
    however
    good topic. I must spend some time studying much more
    or figuring out more. Thanks for magnificent info I was looking
    for this
    information for my mission.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *